Fotografia jedzenia – kilka rad na smaczny początek

Fotografia jedzenia – kilka rad na smaczny początek

O fotografowaniu jedzenia wyszło już wiele publikacji, pięknie ilustrowane książki kucharskie zdobią nasze półki, a blogi kulinarne rosną jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Co jednak,  gdy nie prowadzicie bloga ani nie zajmujecie się zawodowo fotografią jedzenia? O czym pamiętać chcąc zrobić sobie zdjęcie właśnie upieczonych ciepłych babeczek? Oto kilka prostych zasad.

1. Światło

Kadry przypominające słoneczny poranek w kuchni najlepiej działają na wyobraźnię, dlatego  dobrze, jeśli nasz plan zdjęciowy jest jasny i dobrze oświetlony. Najczęściej fotografuje się pod oknem, pod warunkiem, że nie pada z niego bezpośrednio ostre światło słoneczne – w takim wypadku pomocne okażą się delikatne zasłony, które to światło zmiękczą. W pochmurny dzień trzeba się uciec do wykorzystania lamp, ale szerzej o świetle w fotografii jedzenia napiszę w następnym poście.
W ramach praktyki – potrenujcie fotografowanie ze światłem padającym z różnych boków – moim zdaniem ciekawe efekty dają zdjęcia zrobione pod światło.

Torcik bezowy ze światłem bocznym

Kanapka włoska - zdjęcie pod światło

2. Naczynia i dodatki

Osobiście lubię prostotę w fotografii, dlatego stosuję jak najprostsze talerze, szklanki czy sztućce i to w ograniczonych ilościach. Zdjęcie musi być przejrzyste w odbiorze i kierować uwagę przede wszystkim na potrawę, którą fotografujemy. Nie musi to oznaczać wyłącznie białych naczyń – bardzo ładne prezentują się także delikatnie zdobione talerze lub takie, które posiadają interesującą fakturę (np. chropowata kamionka), w delikatnych pastelowych barwach. Modne ostatnio deski drewniane pomalowane  na biało to świetny pomysł na podłoże – nie dość że nadają rustykalnego charakteru, to dodatkowo rozjaśniają nam plan. Uroku mogą dodać serwetki – czy to papierowe lub materiałowe,  wszelkiego rodzaju podkładki i obrusy lub po prostu owoce/warzywa/bakalie rozrzucone w tle.
Wszystko jednak z umiarem i w stonowanej kolorystyce.

Tarta gruszkowa na drewnianej tacy oraz chleb na lnianej serwecie

3. Perspektywa

Najczęściej stosowanymi ujęciami w fotografii jedzenia są ujęcia z góry, na wprost oraz pod kątem 45 stopni. Wszystko zależy od tego, co fotografujemy i co chcemy uwypuklić – porcja kilkuwarstwowego tortu będzie wyglądała super na wprost, a płaska tarta z pięknie ułożonymi owocami na wierzchu – od góry.  Na przykładzie musli z jogurtem przetestowałam wszystkie trzy możliwości – ciekawa jestem, która najbardziej przypadła wam do gustu?

Musli z jogurtem w trzech perspektywach - 45 stopni, od góry, na wprost)

Torcik czekoladowy (ujęcie na wprost) i buraczane macarons (ujęcie z góry)

4. Sprzęt

Im wyższej jakości, tym lepsze zdjęcia :) Doświadczenie nauczyło mnie, że warto jednak zainwestować w dobry obiektyw. Na początek polecam stałoogniskowy 50 mm f/1.8. To najtańszy z obiektywów o świetnej jakości, który na pewno podniesie poziom Waszych zdjęć (nie tylko kulinarnych). Najczęściej to właśnie nim fotografuję – ogniskowa pozwala podejść w miarę blisko do fotografowanego obiektu, co pomocne jest przy ujęciach całych talerzy od góry (nie trzeba wspinać się na wysokie drabiny). Jeżeli mam więcej miejsca za sobą i mogę się nieco oddalić, a obiekt jest w miarę duży (jak całe ciasto) – używam obiektywu 85 mm f/1.8. Jeśli jednak zależy wam na smakowitych detalach, polecam zaopatrzyć się w obiektyw makro – niegdyś dość często korzystałam z Tamrona 28-75 f/2.8G (niestety pozbyłam się go na rzecz innych fotograficznych gadżetów). Poniżej zdjęcia z tym właśnie obiektywem.
Kolejnym przydatnym wyposażeniem jest: statyw (stabilizuje nam obraz podczas fotografowaniu przy dłuższych czasach otwarcia migawki – dzięki czemu „zyskujemy” więcej światła na naszych zdjęciach) oraz wszelkiego rodzaju elementy pozwalające odbić padające światło (np. blenda) – ten temat także rozwinę w kolejnym poście.

Spływający karmel i chrupiąca bezika - z użyciem obiektywu makro

5. Stylizacja i kompozycja

Przygotuj sobie cały plan zdjęciowy wcześniej, a potrawę fotografowaną ustaw na samym końcu – żeby nie wystygła/opadła/zmieniła wyglądu (świetny przykład to lody – tutaj liczą się sekundy).  Są oczywiście sposoby na „odświeżenie” dania jak spryskiwanie wodą (czy gliceryną) lub smarowanie olejem – lepiej jednak zadbać o naturalnie świeży wygląd jedzenia.
W planowaniu ustawienia wszystkich rekwizytów warto pamiętać o tym, aby wypełnić jak największą część kadru – czarna czy biała plama w tle będzie niepotrzebnie rozpraszała i odwracała uwagę. Można też podejść do tematu bardzo kreatywnie i porzucić wszelkie reguły kompozycji  – robione z artystycznym wyczuciem  z pewnością dadzą świetne rezultaty.

Małże św. Jakuba (zdj. dla trojmiasto.pl)

 

Ale pierwszą najważniejszą zasadą jest sprawić, aby na widok zdjęcia pociekła komuś ślinka ;)