Fotografia jedzenia – światło naturalne

Fotografia jedzenia – światło naturalne

Nasz poradnik fotograficzny otworzyliśmy poprzednim postem o ogólnych zasadach fotografowania jedzenia: Fotografia jedzenia – kilka rad na dobry początek. Dzisiaj skupimy się wyłącznie na świetle i to świetle zastanym.

Jak najjaśniej.

Światło to najważniejszy przepis na udane zdjęcie. Najdroższa potrawa czy najsłodsze ciasto nieprawidłowo oświetlone wypadną po prostu źle. Osobiście jestem zwolenniczką światła naturalnego, ale nasz klimat ma to do siebie, że nie zawsze możemy polegać na słonecznych dniach. Dodatkowym utrudnieniem są niewielkie okna w pomieszczeniu, w którym fotografujemy. W takich sytuacjach musimy maksymalnie wykorzystać to, co mamy stosując pewne proste triki.

W dzisiejszych testach wykorzystamy:
– blendę (srebrną)
– lusterko
– folię aluminiową (alternatywa dla blendy)

Jasny obiektyw, lusterko i blenda.

Jako temat naszych testów wzięłam proste śniadaniowe danie – musli z jogurtem i sosem wiśniowym w przezroczystej szklance. Żeby już na wstępie rozjaśnić nasz plan zdjęciowy, musli umieściłam na jasnym stole i błękitnej podkładce – oczywiście na ciemnym obrusie wyglądałoby to zupełnie inaczej. Zadbajcie więc na początku o jasne otoczenie i ustawienie fotografowanego przedmiotu jak najbliżej okna (ale unikajcie bezpośredniego słońca – w takim przypadku okno można zasłonić delikatną firanką, która nieco złagodzi ostre promienie).
Jeśli macie takie możliwości, używajcie do fotografowania jak najjaśniejszych obiektywów – ja korzystałam ze stałoogniskowego Nikkora 85mm f/1.8 z przysłoną ustawioną na 2.2; w trudniejszych warunkach pomocna będzie wyższa czułość w aparacie (mi wystarczyło ISO 250). Warto skorzystać ze statywu (stabilnego!)– możecie dopieszczać detale na swoim planie zdjęciowy nie zmieniając kadru i nie męcząc rąk trzymaniem aparatu oraz ustawiać dłuższe czasy otwarcia migawki (dzięki czemu na matrycę wpadnie więcej światła) nie ryzykując nieostrych kadrów.

Dla potrzeb dzisiejszego postu fotografowany obiekt ustawiłam bokiem do okna, zostawiając lewą część kadru niedoświetloną.

Nasz plan zdjęciowy

No to odbijamy!

Jednym z najlepszych, najtańszych i podstawowych narzędzi fotografa jest niewątpliwie blenda. Jej zadaniem jest po prostu odbić padające światło. Blendy najczęściej posiadają powierzchnię białą (delikatnie rozpraszającą) i srebrną (mocne, ostre odbicie). Są świetne przy portretach, ale równie dobrze sprawdzają się przy fotografii przedmiotów. Podstawa to dobrze je unieruchomić, szczególnie gdy nie mamy w pobliżu osoby do pomocy. W naszym przypadku pomogło oparcie krzesła. Pobawcie się i testujcie kierunek padania odbitego światła do momentu, aż znajdziecie to najlepsze, które rozświetli wam nie tylko sam przedmiot, ale i jego otoczenie (stół i owoce w tle).

Zanim zaczęłam fotografować właściwe danie, przygotowałam pustą szklankę z „wypełnieniem” imitującym jogurt tak, aby dobrać odpowiednie ustawienia aparatu i potem sprawnie przejść do zdjęć właściwego obiektu zanim straci swój świeży wygląd.

Poniżej zdjęcie bez blendy oraz z blendą przy takich samych ustawieniach aparatu:

Zdjęcie próbne bez blendy oraz z blendą

Przy fotografowaniu gotowego musli stwierdziłam, że warstwy jogurtu są mało widoczne i potrzebuję doświetlić przód szklanki. Wykorzystałam lusterko, które zadziałało tak jak blenda, tyle że z racji swoich małych rozmiarów odbite światło było bardziej skupione i ostre, i oświetlało jedynie szklankę.

Poniżej zdjęcia z światłem zastanym (lewe) oraz z użyciem blendy i lusterka (prawe):

Zdjęcie ze światłem zastanym bocznym oraz z doświetleniem blendą i lusterkiem

Jeżeli nie dysponujecie w domu blendą, polecam poeksperymentować z folią aluminiową :) Przydatne są też białe kartonowe arkusze, styropian, jasne materiały. Uwaga – spójrzcie na to, co nosicie na sobie podczas fotografowania – jaskrawa różowa bluzka będzie nadawała zdjęciom i przedmiotom różowego zabarwienia!

Folia aluminiowa jako reflektor

Na koniec bezcenna rada – jeśli jesteście ciekawi jak doświetlone jest dane zdjęcie, przyjrzyjcie się mu bardzo dokładnie i poszukajcie refleksów i odbić na szkle, naczyniach czy samych potrawach. Pozwoli wam to odkryć także kąt padania światła (poznacie to po cieniach) i jego źródło (lampa czy okno – to już dla wprawniejszego oka). Będziecie zaskoczeni jak wiele można z pojedynczej fotografii wyczytać :)

Jabłka w świetle zastanym i jabłka doświetlone blendą i lusterkiem